dlugie warkoczyki. nie ma. opadajaca zlota fala wlosow. nie ma. malina, ktora przez cale swoje piecioletnie zycie chce byc krolewna z lokami zamarzyla nagle o krotkich wlosach. zabralam ja wczoraj do fryzjera. do pierwszego machniecia nozyczkami pani fryzjerka pytala czy malina jest pewna. a malina jest pewna, zdecydowana i zadowolona z zycia. ciach! na podloge spadla dluga kitka zlocistych wlosow. wloski sa obciete na krocej niz broda na pazia bez grzywki. nagle sie okazalo, ze malina ma wlosy jak zloto, geste i cudowne. wstala z fotela w zachwycie. rano zalozyla dzinsy, granatowa bluze i ruszyla do przedszkola z lapkami w kieszeni. to ma byc rozowa krolewna? moje dziecko?
poradzilam jej zeby nie chodzila z raczkami w spodniach, bo jak sie potknie to padnie na nos. wyglada slicznie.