kupilam dzis taki wazon – kubeleczek z zielonego szkla, z zielonymi uszami i wstawilam zielona swiece. jezu jakie cudo! pijemy wino, malina spi.
– slicznie to wyglada co? – zachwycam sie i zachwycam.
– wyglada troche jak nocnik… – smieje sie maz.
– nie podoba ci sie? czemu nic nie powiedziales w sklepie?
– bo tobie sie podoba a ja sie przy stole przygladam tobie a nie zielonemu nocnikowi, wiec niech sobie stoi.
pojechalismy po: lawke, dywan, szafke, drugi dywan oraz drugi fotel.
wrocilismy z… nocnikiem!
