strach.

wiecie jak to jest przed koncem klasowki? na poczatku dostaje sie tematy do opisu albo zadania do rozwiazania. uczucie ulgi: akurat to wiem, to umiem, tu cos tam pamietam. bierze sie wiec czlowiek za opisywanie i rozwiazywanie. bez pospiechu i bez wiekszego stresu. az tu nagle egzaminator wstaje i mowi:
 – jeszcze 5 minut i prosze konczyc.
a ty jestes czlowieku gdzies w polowie. jeszcze kilka zadan do rozwiazania i cos tam do opisania i moze by sie nawet jakos dalo zdazyc. niestety strach paralizuje i nawet latwe rzeczy staja sie trudne i nie mozna sie skupic w stresie, ze zaraz trzeba oddac klasowke i ze sie nie da rady…

tak wlasnie sie czuje.

Dodaj komentarz