jeszcze cos tam ukladam w lazience, kiedy malina juz pachnaca i czystozebna buszuje w regale w poszukiwaniu wieczornej bajeczki. normalnie komentuje glosno swoje rozwazania oraz wybor a teraz jakos cicho wiec wolam:
– wybralas juz?
– tak.
– a co?
– o januszku!
o januszku nie znam. o julce i julku, o meli, o kubusiu, o glupim jasiu, o karolci, o lottcie ale o januszku nie! ide zaciekawiona a malina siedzi juz w lozeczku i sciska w rekach rymowana bajke o… janosiku.