lis.

widzialysmy na lace lisa. albo on widzial nas. przygladalismy sie sobie w trojke przez chwile, po czym lis dal noge. malina rozmarza sie w samochodzie:
 – lis. opowiem tatusiowi, ze widzialysmy lisa. troche byl jak kot.
 – to prawda. – przytakuje – jak wielki kot.
 – ale tez troche jak pies.
 – prawda. troche jak pies.
jedziemy. malina milczy a nagle dodaje:
 – ale tez troche lis jest podobny do konia.
 – tak?
 – tak. ma taki ogon jak kon. konski ogon ma, prawda?
 jestem zachwycona. sama bym na to nie wpadla.
 – malina, masz racje. lis ma konski ogon.
 – tak. i dlatego lis jest troche jak kobieta.
 – jak kobieta???!!! – no tu nie starcza mi juz fantazji. chyba, ze malina ma na mysli charakter.
 – tak, bo kobieta tez moze miec konski ogon, wiec jest troche jak lis.

Dodaj komentarz