żaby.

pora spania. kaze malinie ja zawsze posprzatac a malina tupie nózka i normalnie na mnie krzyczy:
– ciagle musze sprzatac i sprzatac! sama to sprzataj!!!
– bardzo brzydko ze mna rozmawiasz. ide sobie, bo nie lubie jak ktos na mnie krzyczy. – odpowiedzilam i wyszlam.
sciele jej lózko, slysze, ze wslizguje sie do pokoju. siadam na skraju lózka i staram sie spokojnie i bardzo powaznie tlumaczyc:
– malina, posluchaj. nie wolno tak rozmawiac z rodzicami. ja staram sie ci pomóc, zebys wiedziala co robic. staram sie ciebie wychowac, wiesz? ale jak ty na mnie krzyczysz to zupelnie nie wiem co robic, bo mi sie wydaje, ze jednak znow masz 3 latka i nie umiesz normalnie mówic. nie wolno tak krzyczec a na rodziców to juz wogóle.
malina swiadoma powagi przemowy pyta cicho:
– a do dzieci wolno tak mówic?
o! jakie madre pytanie. az jestem z niej dumna i serce drga mi ze wzruszenia:
– nie. do dzieci tez tak nie wolno mówic.
– tak. a do żabów?

Dodaj komentarz