– u pani karoliny ucze sie tancowac. – relacjonuje malina.
na helu goraco:
– skakam po falach, mamusiu!
poszly dzis kupic powrotny bilet. malina poplakala sie, bo myslala, ze juz wyjezdzaja. nazbieraly kamyczkow, zeby zobaczyla ile jeszcze dni zostana nad morzem. to ja uspokoilo. a co wieczor chce dzwonic, zeby mamusia przyjechala. i ciesze sie i smuce. za dwa tygodnie sardynia, olbrzymi prom, znow morze, ale cieplejsze, dzieci gadajace po wlosku. trzy tygodnie moze sobie malina skakc, latac robic co chce. ale pierwsze dwa dni musi ze mna siedziec i sie przytulac. czy chce czy nie. ja tu rzadze.