w sobote malina wziela udzial w 8 godzinnej olimpiadzie syrenek. zeby plywala w swoim ulubionym kolorze postanowilismy jej sprawic syreni ogonek, ktory od prawie dwoch lat widnieje na wszelakich urodzinowych, mikolajkowych i innych listach poboznych malinowych zyczen. 4-osobowe jury i fotograf na brzegu i pod woda obserwowalo syrenie zmagania. 20 dziewczynek scigalo sie pod woda, synchronicznie tanczylo, ratowalo tonacego, nurkowalo, ratowalo zolwia zaplatanego w sieci, pozowalo do zdjec na fotogeniczna syrenke oraz szukalo skarbu.
skoro swit malina wskoczyla w swoj kostium bikini, zjadla sniadanie, rozczesala wlosy, umyla zabki i juz. jak dotarlismy na miejsce, okazalo sie, ze kilka syrenek jak malina przyszlo sie pobawic, ale znaczna czesc (znamy to juz dobrze z zeglarskich regat) syrenek ma bardzo ambitne mamy, ktore przygotowaly swoje dzieci na prawdziwa walke. dziewczynki obwieszone perlami, w wodoodpornych makijazach, wodoodpornych tatuazach, z kolorowymi wlosami, w bikini z diamentow. jeju… malina to zobaczyla i stopniala jak lody na sloncu.
– malina, tu chodzi o plywanie a nie o wybory pieknosci!
pocieszylam ja ale tez mnie troche te wszystkie perly i cekiny zbily z tropu. pewnie dlatego kupilam malinie ten ogonek, zeby nie plywala jak zwykle w wypozyczonym, wyswiechtanym.
8 godzin malina zsalala pod woda a w przerwach… nurkowala dla zabawy. nie chciala wyjsc z wody nawet na lunch. na szczescie udalo mi sie ja nakarmic (jak rybke) czekolada, zeby nie stracila energii.
wieczorem odbylo sie uroczyste rozdanie nagrod. na poczatku grupa ktorej malina byla kapitanem i sama malina musiala obejsc sie ze smakiem, ale dziewczyny dzielnie sie usmiechaly i gratulowaly kolezankom zdobytych medali, zlotych srebrnych, brazowych. bylam dumna z tego malinowego usmiechu, ale czulam, ze jak tak dalej pojdzie to peknie i poplyna lzy smutku. az tu nagle dyscyplina za dyscyplina: medale i nagrody dla malinowej grupy! dla maliny – trzy zlote medale. za najlepszy synchron… bardzo wartosciowa nagroda – syreni ogonek a na koniec ogloszenie syrenki syrenek czyli grand prix i „diamentowa” korona i znow syreni ogonek dla… no? no? dla kogo? dla maliny! i tu rzeczywiscie malina pekla i poplynely lzy. ale lzy radosci!

do domu wrocilismy z trzema ogonkami: pink, turkus i lylowy! wieczorem plywalam na sup w towarzystwie rozowej syrenki.