urodziny.

dzis mielismy miec konferencje video z mlodym rezyserem na temat piwnego projektu. dobrze, ze w piatek powiadomilam klienta, ze rezyser moze miec problemy z terminem filmowania, bo niestety zona rezysera ma zagrozona ciaze. moja branza jest wstretna, bezduszna, chodzi tylko o forse – wszystkim i zawsze. zdziwilam sie niepomiernie, ale klient (mezczyzna!) powiedzial, ze nie chca inneg rezysera tyko wlasnie tego ( a to nie jest zadna gwiazda, tylko mlody, mily czlowiek) i tak dostosuja termin zdjec, ze i zona urodzi (bedziemy trzymac kciuki – zapewnil) i film o piwie nakrecimy! zona tak sie wzruszyla moze, ze dzis rano poczula sie dziwnie i pojechali do kliniki. termin dopiero za miesiac, ale na wszelki wypadek tak. rezyser zapewnil, ze popoludniu beda znow w domu i spokojnie przeprowadzi konferencje. pojechali tylko sprawdzic co i jak, bo ciaza zagrozona. dwie godziny przed konferencja dzwoni:
– nie wiem czy bede mogl telefonowac. wlasnie zostalem ojcem, mam ochote tylko krzyczec jaki jestem szczesliwy na nic iwecej mnie nie stac.
zona urodzila znienacka. w szpitalu chwycily ja skurcze, wszyscy sie martwili a po dwoch godzinach (te co rodzily, to wiedza, ze dwie godziny to sie spaceruje a nie rodzi) urodzil sie sliczny chlopczyk, zdrowiutki jak rybka jako i mama zdrowiutka. wszyscy zaskoczeni. i tak oto w 21 wieku natura przerasta ludzi, tak pieknie i pozytywnie. wzruszylam sie jak nie wiem. malina po raz tysieczny musiala wysluchac opowiesci o tym jak sie urodzila. maz tez dorzucil pare od lat znanych szczegolow i zrobilo sie bardzo wesolo. klient sie ucieszyl, wysyla jakis prezent i czeka kiedy mlody tatus bedzie mogl rozmawiac i piwie. sa jeszcze fajni ludzie na swiecie? sa. nawet w mojej branzy.

Dodaj komentarz