nowe.

 

malina wrocila dzis z tygodniowego pobytu w polsce nad czeska granica. zobaczyla nasze gigantyczne stuletnie drzewa, ktore wczoraj wiatr wyrwal razem z korzeniami i rzucil o nasz dach a trzecim o plot i samochod. myslalam, ze bedzie beczala tak jak wczoraj. posmucila sie troche, po czym zapytala czy moze w koncu posadzimy u nas lipe?

 

Dodaj komentarz