plotkujemy troche z mezem przy kolacji o roznych rodzicach z malinowej klasy. no obgaduje wlasnie mame l., ze zawsze taka zadbana, ze zawsze ma jakas ciekawa bizuterie i mimo, ze daje sobie rade z trojgiem dzieci to zawsze w dobrym humorze! a malina dodaje:
– tak. ona zawsze sie usmiecha. i widac, ze jest ze wsi!
o moj biedny swiezy obrus. do prania.