matka.

 

na naszym workshopie musielismy na poczatek za pomoca collage’u pokazac jak widzimy nasza firme w roku 2020. dostalismy sterte roznych czasopism, olbrzymie kartony i godzine czasu. nasze wizje mialy rozne formy, wspolne i zupelnie rozne aspekty, ale wciaz pojawial sie temat szczerosci i szacunku. moj asystent wkleil zdjecie matki lekko rozneglizowanej tulacej malenkie dziecko, najwyrazniej wlasnie przed chwila karmila je piersia. przedstawiajac swoja wizje 2020 powiedzial, ze to jest metafora fair play: matka. on by chcial zeby firma byla dla niego jak matka. bo matka to ten jedyny czlowiek w twoim zyciu, kto nigdy nie zrobi cie w balona. i wtedy pomyslalam sobie dlaczego tak bardzo lubie mojego asystenta (ktory juz nim nie jest od trzech dni) – bo to jeden z niewielu ludzi wokol mnie o ktorych moge bez wahania powiedziec: bardzo szczesliwy czlowiek. chyba matka nigdy nie zrobila go w balona.

Dodaj komentarz