znow:

 

wchodze dzis do ksiegarni. dzial ksiazek dla dzieci podzielony jest bardzo szczegolowo. stoje przed ksiazkami dla 10 latkow. podchodzi mila pani, chce pomoc. moja corka w 4 klasie ma po feriach wielkanocnych zajecia o zyciu seksualnym i chcialabym zeby sobie poczytala w czasie ferii a ja cos tam dopowiem albo wytlumacze. pani podaje mi ksiazke. dokladne rysunki lechtaczki, ktora nazywana jest guziczkiem szczescia, bo przyjemnie ja lachotac, ksiazka roi sie od opisow, ze na przyklad koboeta pobudzoina seksulanie robi sie wilgotna i to jest znak, ze ma ochote na seks, kondomy na bananach, potem na dokladnie wymalowanym praciu… pani tlumaczy, ze wprawdzie ksiazka lezy wsrod tych ktore poleca sie 10-latkom (obok: jezdziec smokow, hanni i nanni), ale skoro moja corka jest w 4 klasie to moze przejsc lepiej do dzialu dla 11-12latkow. ok. przechodze. i tu mam wiekszy wybor: jak sie dobrze bawic seksem, jak wesolo przezywac seks, seks homoseksualny jest fajny, bo nie mozna zajsc w ciaze, tabletki, smakowe kondomy, lachotanie guziczka jako sposob na rozladowanie stresu, niechciana ciaza. odkladam kolejne ksiazki.

nie kupuje nic. jestem wsciekla, ze kolejny raz odczuwam bardzo wyraznie, ze panstwo bawi sie mna jak zabawka i ze jestem bezsilna. przypomina mi sie, ze lata temu przed matura na wychowaniu obywatelskim uczylam sie, ze panstwo jest narzedziem nacisku. wtedy mialo to dla wszystkich zupelnie inne znaczenie. panstwo mi mowi, kiedy moje dziecko ma isc do szkoly, ile lat potrzebuje do matury, panstwo zabiera mi 50%mojej pensji i jednoczesnie decyduje od kiedy moja corka ma wiedziec, ze kobieta musi byc wilgotna, zeby z przyjemnoscia uprawiac seks. dlaczego sfera intymna nie moze pozostac sfera intymna? dlaczego rodzicom zabiera sie prawo do decydowania, kiedy moje dziecko jest gotowe na ogolne wiadomosci a kiedy na szczegoly?

 

Dodaj komentarz