malina trafila do nowej szkoly w srodku semestru. mala szkolka, milo, przytulnie, wesolo. w klasie dziewczynki sa w mniejszosci i zaraz po kilku dniach dalo sie wyraznie wyczuc, ze podzielone sa na dwie grupy. silniejsza grupa z ustalonym imieniem (dziekie kurczaki) a od wczoraj nawet statusem i regulami! slabsza grupa, ktorej krotka charakterstyka jest: „nie nalezy do silniejszej grupy”.
malina stanela posrodku i bawi sie ze wszystkimi z przewaga silniejszej grupy, ktora ja „wciaga” albo moze raczej „wsysa”. za tydzien zaproszona jest na urodziny do jednej ze „slabszych” kolezanek. nie uszlo to uwagi silnej zwartej grupie, ktora wczoraj zameldowala sie u maliny telefonicznie i oznajmila, ze chca rozdac karteczki kazdemu czlonkowi swojej grupy, kazdemu po trzy tzw. „kurczaki” (od bardzo popularnej serii ksiazek dla dzoewczynek o „bandzie dzikich kurczakow”) i jak ktos bedzie lamal reguly grupy, to sie mu zabiera karteczke a bez karteczek wygasa przynaleznosc do grupy. malina szeroko otworzyla oczy i powoli odpowiada w sluchawke:
– reguly? a jakie to sa reguly?
– na przyklad nie mozna sie zadawac z j.
a j. to wlasnie jest solenizantka, ktora zaprosila maline i bywa u nas czasem popoludniami. wiec malina wzruszyla ramionami i powiedziala, ze to trzeba omowic ze wszytskimi kurczakami i ze reguly sa ok, ale najpierw wszyscy sie musza na nie zgodzic i skonczyla rozmowe.
j. jest nielubiana w klasie i zaczyna sie to ocierac o mobbing. sama tez za nia nie przepadam, ale takie grupowe gierki budza we mnie absolutny sprzeciw. malina chce dzis powiedziec, ze chce sie bawic z kim chce i nikt jej nie bedzie dyktowal co ma robic i jesli tak ma byc, to ona sie z tych kurczakow wypisuje.
u nas w domu reguly sa jasne, ale zaraz za plotem swiat jest skomplikowany. czy swoja postawa sama nie narazi sie na mobbing? czy powinnam sie wtracac? czy to co one robia to juz mobbing? one maja po 9-10 lat.
w calej sprawie ciekawy jest tez fakt, ze dwie glowne przywodczynie „silnej grupy kurczakow” to w rzeczywistosci najmniej ciekawe dziewczynki w klasie: jedna polinteligentna, druga troche kurduplowata i obie nie przeczytaly ani jednej z serii 5 ksiazek, na ktorych bohaterkach sie wzoruja, ale wodza prym w calej klasie. jak to mozliwe?