przeprowadzilismy sie 14 dni temu ale dla mnie to dopiero 4 dzien tutaj. i to tez nie caly. zaliczylam berlin, hamburg i frankfurt i dzis wyladowalam w domu. poszlam z malina na spacer do lasu jak z bajki, w ogrodzie ukradlam (sama sobie) lylowy bez, na kolacje malina z tata urzadzili mi uczte szparagowa na dzien matki. dobry dzien. kawaleczek uratowanego weekendu przed zwariowanym tygodniem, przed ktorym juz teraz mam troche stracha.
kupilam dzis sobie prawdziwa literyture z dolnej polki i relaksuje zmeczony mozg.