a jutro.

jutro rozdanie swiadectw. prosto ze szkoly malina juz w narciarskich spodniach wskakuje do samochodu i jedziemy w gory. bierzemy jeden plecak, szczoteczki do zebow i pizamki. malina przygotowala ksiazke o smokach, ja szydelko. tylko trzy dni ale strasznie sie ciesze. chce sie tak zmeczyc zeby zasnac o 9 wieczorem i nie obudzic sie o 5 rano. od rana do zmierzchu narty, wieczorem kolacja i lulu.

Dodaj komentarz