postanowilam rozszerzyc malinowe muzyczne horyzonty, bo dziecko nie moze przeciez na okraglo sluchac red hot chili peppers, shakiry i heleny majdaniec. do samochodu zabieram pink floyd. zaczynamy od i wish you were here bo wydaje mi sie, ze to troche gust malinowy, wiec moze od razu polubi? malina slucha. slucha.
– o! i wish!
– mhm.
– pusc natepna piosenke. bo te to znam juz.
– tak? a skad? – moze tatus juz chcial dziecko wyedukowac na wlasna reke.
– no znam… podobna. i wish you a merry christmas.