mobbbbbbbing

ta kolezanka, pamietacie? wszystko co dzialo sie w jej firmie bylo obliczone na to, ze ona sie zalamie i odejdzie. ale ona nie moze sie tak zwyczajnie zalamac i odejsc, bo jest matka samotnie wychowujaca dziecko, sprawdzila u konkurencji, ze nikt jej nie zaplaci tyle forse co w tej firmie i… poszla do swojego szefa zeby jeszcze raz jej powiedzial o co chodzi z tym niezadowoleniem jej dzialu. szef dal jej do zrozumeinia, ze jej pracownicy sa niezadowoleni z jej szefowania. szef sie rozesmial, otworzyl jakas teczke i okazalo sie, ze spisali punkty… no cala liste, ktora wylicza jej wady, zaniedbania argumenty i dowody na niekompetecje. szef dodal, ze wszyscy czuja, ze jest zbyt emocjonalna i slaba zeby prowadzic taki duzy dzial i zeby oddala samowolnie to stanowisko swojemu mlodszemu koledze. (ktory te cala burze wywolal liczac na jej zalamanie nerwowe i rezygnacje). i tu sie wszyscy przeliczyli.
 – jestem zbyt slaba? moge byc mocna, zdecydowala, moge ten dzial trzymac za pysk jak prawdziwy szef skurwysyn i poprosze o negocjatora i psychologa zeby mi pomogl rozwiazac napiecia w tej grupie, scalic team, zbudowac hierarchie, w ktorej kazdy zna swoje miejsce.
dostala! a psycholog po kilku zajeciach oznajmil, ze juz dawno nie mial do czynienia z tak silna osobowoscia.
osobowoscia? mysle, ze to sila matki i lwicy.
podziwiam ja i ciesze jej droga do sukcesu. to ciekawa lekcja zycia.

Dodaj komentarz